Wiele prognoz wskazuje, że zawody przyszłości to analityk danych oraz programista. Co jednak, jeśli współczesny model formalnego kształcenia nie daje absolwentom uczelni odpowiednich kompetencji?

Oczywiście — należy odpowiedzieć na popyt w inny sposób. Tym kierowali się twórcy Coders Lab, stacjonarnej szkoły programowania, która ma „zmieniać fanów IT w programistów”. „Słabość systemu edukacji w Polsce był jednym ze źródeł inspiracji. Drugim była rosnąca popularność takich szkoleń w USA. O tym, jak ważne jest kształcenie programistów i rola firm, jak nasza, mówił nawet publicznie Barack Obama. Większość trendów pojawia się za oceanem i z opóźnieniem trafia do Europy” — wyjaśnia Leszek Wolany, CMO w Coders Lab. Firma powstała w 2013 roku, ale duży przełom nastąpił po blisko dwóch latach. Zaczęło się od zorganizowania pierwszego bootcampu. „Znaleźliśmy wykładowcę, który zaczął przygotowywać pierwsze materiały szkoleniowe, a w międzyczasie ruszyła sprzedaż” — mówi szef marketingu. Coders Lab unika etykietki „firmy szkoleniowej”, bo zajmuje się czymś więcej niż szkolenia (zarówno w trybie stacjonarnym, jak i weekendowym). „Pomagamy osobom lubiącym pracę z komputerem zdobyć kompetencje i odnaleźć się w całkiem nowej branży. Dlatego kurs to oprócz godzin z wykładowcą, wcześniejsza praca z naszymi materiałami, tak zwany pre-work, a po kursie targi pracy. Na jedno- bądź dwudniowe targi zapraszamy od 5 do 15 firm, z którymi współpracujemy. Korzyści są obustronne. Firmom poszukującym dostarczamy nowy sposób rekrutacji, a naszym absolwentom możliwość szybkiego znalezienia pierwszej pracy w branży” — mówi Leszek Wolany.

wolany

— Leszek Wolany

Wyzwania biznesowe

Firma niedawno przeniosła się na Stadion Narodowy, do centum otwartego przez Business Link (setki przestrzeni biurowych dla sektora mikro i małych przedsiębiorstw oraz start upów). Ale nie przenosiny do nowego biura były dużym dla firmy wyzwaniem; choć wymagały sprawnej logistyki – w międzyczasie trwały kursy. Najtrudniejsze dotąd wyzwanie, z którym mierzy się Coders Lab to skalowanie biznesu. „Zaczęliśmy w Warszawie, a od jesieni 2015 r. jesteśmy w Krakowie. Teraz uruchomiliśmy bootcampy w Katowicach. Mimo zestandaryzowanego programu, tego samego we wszystkich lokalizacjach, panowanie nad bardzo szybkim wzrostem jest niezwykle trudne. Oznacza ubieranie w procesy wszystkiego co dzieje się wewnątrz organizacji, zapewnienie odpowiedniej jakości w kilku różnych lokalizacjach. Dbanie o procesy da nam możliwość szybkiego wzrostu i rozszerzenia oferty na kolejne cztery czy pięć miast w Polsce” — wyjaśnia Leszek Wolany.

Podstawy wiedzy w sześć tygodni

Model biznesowy i zestaw produktów Coders Lab są dość proste. Firma oferuje dwa kursy bootcampowe: 5-tygodniowy „Zostań programistą front-end” oraz 6-tygodniowy „Zostań programistą back-end”. Kurs w wersji stacjonarnej to intensywna nauka od poniedziałku do piątku (w godz. od 9 do 17) albo weekendowej (nauka w co drugą sobotę i niedzielę, w tych samych godzinach). W tej chwili firma prowadzi szkolenia w Warszawie, Krakowie i Katowicach, ale ambitny plan zakłada rozszerzenie oferty jeszcze w tym roku o kilka kolejnych ośrodków.
Z kursów korzystają generalnie dwie grupy osób. Pierwszą stanowią ci, którzy chcą zmienić pracę, zacząć zupełnie od nowa. „Zwykle po nietrafionym wyborze studiów. Po kilku latach mało satysfakcjonującej finansowo czy intelektualnie pracy postanawiają się przekwalifikować” — wyjaśnia szef marketingu w Coders Lab. Drugą grupę stanowią osoby związane z branżą IT. Na przykład project managerowie, ludzie zajmujący się grafiką albo user experience. Decydują się na kurs, bo chcą poszerzyć swoje kompetencje. Tak aby współpraca z działami technologii była ich mocną kompetencją; idą na kurs, aby poznać podstawy programowania. Wtedy lepiej rozumieją i potrafią znacznie efektywniej komunikować się ze współpracownikami w swojej codziennej pracy.

— Krzysztof Ratnicyn

partnerem-merytorycznym2

zobacz komentarze

Wideo

Więcej wideo