Firmy branży modowej należą do grona tych organizacji, które powinny odrobić zaległą lekcję i wypracować kontekst biznesowy — pierwszy krok w transformacji.

„Twój klient nie oczekuje niczego innego. Chce słuchać” — mawia Rebekka Bay, projektantka mody związana z sieciowymi gigantami, jak szwedzki Cos i amerykański Gap. Co to oznacza w praktyce? Że klient oczekuje jasnych komunikatów i trwałych relacji z marką. Chce wiedzieć, co stanowi wartość i wyróżnik brandu; wreszcie — po co marka zaistniała na rynku. Dla jednych będą to oczywiste wnioski, dla innych coś zaskakującego. Zwłaszcza dla rynku modowego, który wciąż wymaga edukacji i nadrobienia zaległości wobec zmian, jakie w ostatnich latach zaszły w ich otoczeniu. W tym miejscu nasuwa się więc pytanie, od kogo mają czerpać inspirację i wiedzę? Od rynków technologicznych — odpowiada Karen Harvey, twórczyni Fashion Tech Forum, która od lat doradza największym markom modowym na świecie. Harvey nie ma wątpliwości, że branża ta powinna iść drogą firm technologicznych, które wyznaczają ścieżkę rozwoju biznesu.

 baner-1v6

3 kluczowe wyzwania

Kluczowe w opinii ekspertki są trzy kwestie:
1. skupienie się na kliencie;
2. transparentność;
3. szybkość.
Koncentrowanie się na konsumencie oznacza trwały z nim dialog, a przede wszystkim jasny przekaz (po co istniejemy, co nas wyróżnia?). Przejrzystość należy rozumieć jako uczciwość działania, klient bowiem coraz więcej wymaga — także w kontekście relacji biznesowych, transparentności w łańcuch dostaw czy uczciwego przekazu (wartości towarzyszące firmie powinny przekładać się na codzienną praktykę). Szybkość zaś to zdolność do błyskawicznego reagowania na otoczenie rynkowe, w tym potrzeby klienta (oraz zdolność do eksperymentowania). Karen Harvey w niedawnej rozmowie z „Fast Company” podaje markę Gucci jako znakomity przykład; jej CEO Marco Bizzarri doskonale połączył strategiczne podejście do klienta (skupienie się na komunikowaniu mu wartości marki) z kreatywnością. Jemu z pewnością nie przysporzyłoby kłopotu udzielenie odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego?” — po co, jako firma, istnieją. Przykład ten nie oznacza, że takie podejście zarezerwowane jest wyłączenie dla największych globalnych graczy bądź marek prestiżowych. Dotyczy to całego rynku modowego (wszystkich jego segmentów).

 

„Dlaczego?”, czyli kontekst biznesowy

Wspomniane skupienie na kliencie oznacza jednoznaczny przekaz:
— co nas wyróżnia (po co, jako marka, istniejemy);
— co stanowi wartość dodaną (to, za co klient skłonny jest płacić).

W praktyce zatem, marki modowe powinny podjąć się pierwszego kroku transformacji. „To znalezienie odpowiedzi na pytanie Dlaczego? Wcale nie musi oznaczać, że firma do tej pory nie miała spisanych czy wypracowanych misji, wizji oraz celów strategicznych. Wyzwaniem jest osiągnięcie warunku docelowego tego kroku, a więc takiego stanu, w którym sto procent członków zarządu wierzy, rozumie i wspiera misję, wizję oraz cele strategiczne” — wyjaśnia Radosław Drzewiecki, CEO firmy Leanpassion. Jak wynika z doświadczeń Leanpassion, ten pierwszy krok transformacji (właśnie kontekst biznesowy), może trwać nawet kilka miesięcy. Nie chodzi bowiem, powtórzmy, o zapisanie misji, wizji czy celów strategicznych na papierze — lecz jasne i identyczne ich rozumienie. Tylko wówczas można przejść do drugiego kroku transformacji (Strategii Lean), czyli Kierunku (w którym to pracownicy ustalają kierunek dla procesów).

— Krzysztof Ratnicyn

 
partnerem-merytorycznym2

zobacz komentarze

Wideo

Więcej wideo