Dwie przyjaciółki, graficzki, od dawna myślały o zaprojektowaniu czegoś wspólnie. Tak narodziły się Zagrywki.

Zarówno Magdalena Stadnik, jak i Katarzyna Walentynowicz, są absolwentkami warszawskiej ASP, gdzie obroniły dyplomy w Pracowni Projektowania Książki i Ilustracji. Pracują jako projektantki graficzne; Magda do niedawna jako dyrektor artystyczna w jednym z wydawnictw, a dziś freelancerka. Kasia na co dzień pracuje w studiu graficznym. Latem 2015 roku pojawił się pomysł, aby stworzyć oryginalne gry planszowe. Takie, które zaciekawią, ale też zachwycą projektem i wykonaniem. „W naszych domach od zawsze grało się w scrabble czy monopoly, więc drugie życie gier planszowych bardzo nas cieszy” — mówi Magda. Bo rzeczywiście tradycyjne gry przeżywają dziś renesans. Pewnie nie odsuną na boczny tor gier komputerowych; konsole mają się dobrze. Rzecz w tym, że gry planszowe budują prawdziwe relacje międzyludzkie. Przenoszą nas z wirtualnej — sieciowej — przestrzeni do świata materialnego; grupa znajomych spotyka się w jednym miejscu, aby dobrze się bawić i spędzić wspólnie czas. Gry planszowe w kawiarniach stają się nieodzownym elementem ich wyposażenia. Twórczynie nowej marki same zresztą cenią druk oraz spędzanie wspólnego czasu z dala od elektronicznych gadżetów.

Produkt lepszy, ładniejszy, mądrzejszy

Motorem napędowym dla Zagrywek stała się niedoskonała oferta obecna na rynku. „Gry, które możemy dziś kupić pozostawiają wiele do życzenia. Niekiedy są zwyczajnie nieprzemyślane, ale znaczenie częściej nieestetyczne i niedbale wyprodukowane” — przyznaje Katarzyna. Priorytetami w pracy nad grami są więc staranny projekt i walor edukacyjny. Produkty Zagrywek mają angażować graczy oraz zachwycać wzornictwem i jakością wykonania. Tematyką gry dotykają zwierząt będących pod ochroną. „Niby troska o przyrodę i proekologiczne postawy są coraz popularniejsze i ważne w codziennym życiu. A jednak, na naszych oczach wciąż wymierają kolejne gatunki zwierząt. Z naszą grą, poprzez zabawę, można lepiej zrozumieć ten problem, czegoś nowego się nauczyć” — wyjaśniają twórczynie Studia Zagrywki. — „Gry przeznaczone są zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Załączone ulotki z opisami zwierząt zawierają informacje, które zaskoczą również tych starszych” — dodają.

To jeszcze start up

Magdalena Stadnik i Katarzyna Walentynowicz stawiają w biznesie pierwsze kroki. Studio Zagrywki ma charakter start upów. W sierpniu 2015 roku narodziła się idea nowej marki. „Ale kilka miesięcy zajęło nam projektowanie, a potem produkcja gier. Można zatem powiedzieć, że wciąż jesteśmy na starcie” — mówi Magda Stadnik. Nie myślą na razie o poszukiwaniu inwestorów, nie kreślą jeszcze strategii rozwoju. Robią swoje, skupiając się na wąskiej grupie odbiorców — wymagających graczy o dużym poczuciem estetyki. W tej chwili przygotowują kolejną serię gier, tym razem o bardziej międzynarodowym charakterze.Na pytane, co dotąd sprawia im największe trudności odpowiadają: pakowanie każdego egzemplarza oraz… obsługa excela.
E-commerce rozwiązuje bowiem wiele problemów małych firm. Przede wszystkim spłaszcza rynek i ułatwia dotarcie do klientów. Zagrywki uruchomiły właśnie stronę internetową, ale dotychczas skupiały się na komunikacji na facebooku. Poza wszystkim jednak, ich gry trafiają do kolejnych stacjonarnych sklepów.

— Krzysztof Ratnicyn

 

partnerem-merytorycznym2

zobacz komentarze

Wideo